czwartek, 21 maja 2015

Nawyki, które chcę w sobie zmienić (WB4)

Staram się cały czas pracować nad sobą. Nie jest to łatwe zadanie. Czasem trzeba się zmierzyć z poważnymi wadami charakteru czy zakorzenionymi przez długi czas nawykami. Część z nich udało mi się już zmienić. Parę rzeczy jeszcze czeka na zmianę, najlepiej na zastąpienie złego nawyku jakimś dobrym.

Oto one:
  • nawyk gromadzenia rzeczy - gdybym miała dom, to byłoby to pewnie jeszcze do zniesienia, natomiast w mieszkaniu trudno gromadzić dużo rzeczy, niektóre szafki pękają w szwach,  aja tygodniami zbieram się do ich uporządkowania, by potem odkryć, że zajmuje to pięć minut, z innymi przedmiotami długo nie mogę się rozstać. O jakie rzeczy mi chodzi? Ładne butelki, słoiki, stare ubrania, ciekawe pudełka, przydasie do scrapbookingu. Oj, pewnie bym tego więcej wyliczyła. Część rzeczywiście uda mi się zrecyklingować, np. ze swoich ciuchów szyję coś dla córki, a pudełka wykorzystam do wysyłania paczek. Powinnam jednak wprowadzić jakąś zasadę, typu jeśli nie przydało się przez kilka miesięcy, to się nie przyda, więc ląduje w koszu.
  • nawyk podjadania czekolady - kupuję taką z dużą ilością kakao (60 czy 70%) i trzymam na wszelki wypadek do wypieków czy..., no właśnie, gdy poczuję mały głów i zostało niewiele czasu do kolejnego posiłku najłatwiej zjeść kilka kostek. Powinnam ten nawyk zamienić na jedzenie świezych owoców lub bakalii

  • nawyk odkładnia na później mycia podłogi - pewnie też macie jakąś czynność domową, której nie lubicie, mogę codziennie zamiatać podłogę, jednak mycie podłogi przekładam jak tylko mogę, powinnam robić to częściej, bo Róża jeszcze sporo chodzi na czworakach brudząc niemiłosiernie spodnie (winne są nie tylko podłogi, ale też raczkowanie po placu zabaw), jednak i tak udaje mi się to zrobić średnio raz w tygodniu. Powinnam ustalić sobie konkretny czas na mycie podłogi, tak jak to robię w przypadku mycia łazienki
  • nawyk planowania zbyt wielu rzeczy do zrobienia - za tydzień wracam do pracy i siłą rzeczy nie będę mogła realizować już wszystkich ambitnych planów. Rozwiązaniem, które zaczynam stosować jest zapisywanie wszystkiego. Wykorzystuję do tego kalendarz, w którym jest dużo miejsca na zapiski. Sprawdza się o wiele lepiej niż wcześniejsze zapisywanie wszystkiego na jakiś skrawkach papieru. Mogę wrócić w każdej chwili do wcześniejszych pomysłów czy zapisków
  • nawyk odrywania się od zabawy z córką, by wyrzucić papierek, który zauważyłam, sprawdzić pocztę w komórce, itp. - muszę częściej poświęcać się w pełni zabawie z nią, w końcu już tak niewiele zostało nam tego czasu, który możemy w całości spędzić ze sobą. Gdy wrócę do pracy, pewnie będę więcej ten czas doceniać (choć przybędzie też kurzu, naczyń czy papierków, które się sama nie uprzątną, gdy mnie nie będzie).
A wy nad czym chcecie pracować?



4 komentarze:

Mama Sokole Oko pisze...

Oj, twój pierwszy nawyk to i u mnie jest ;) Ale już mocno go zmniejszyłam.
Pozdrawiam.

taja.85 pisze...

Jak się craftuje czy szyję, trudno ten nawyk "przyda się" wyplenić ;)

Z dala od miasta pisze...

Zapomniałam że ja też nie lubię myć podłóg ;-) odkurzac mogę natomiast codziennie :-)

Malowana Słońcem pisze...

Też tak mam, że planuję czasem zbyt wiele. Wypisuje na kartce co mam do zrobienia, zaczynam od najprostszych rzeczy a te najtrudniejsze znów nie są zrobione. :D