wtorek, 9 października 2018

Kolejna quiet book

Z książeczkami quiet book tak mam, że gdy skończę którąś szyć, to obiecuję sobie, nie robić kolejnej. A gdy jednak zdecyduję się zabrać za kolejną, to nie mogę się oderwać od maszyny do szycia. Takie książeczki są pracochłonne, ale też ich szycie daje mnóstwo satysfakcji i frajdy. 
Kolejna książeczka wzięła się z mojej ostatniej fascynacji metodą Montessori. Bazuje też na moich doświadczeniach i obserwacji jak ze swojej książeczki korzystają moje dzieci. Wiem, że nie bardzo się sprawdza liczydło, zwłaszcza że łatwo je zerwać. Widzę, że duża ilość guzików zniechęca. Dzieci wolą rzepy, bo łatwiej je rozpiąć. Podoba im się też chowanie rzeczy do skrytki.
Tą książeczkę robiłam z myślą o trochę mniejszych maluchach i strony są tak dobrane, żeby poradził sobie z nimi mój dwulatek. Nie ma nawiązania do cyfr, jest za to segregowanie patyczków według kolorów czy proste puzzle. 






środa, 19 września 2018

Wakacyjny traveler's notebook

Za kilka dni zacznie się kalendarzowa jesień, więc już najwyższy czas, by pokazać mój wakacyjny album. Słoneczna pogoda jak najbardziej sprzyja takim wspomnieniom, chociaż tak naprawdę jest cieplej niż podczas naszego lipcowego urlopu. W tym roku nie jechaliśmy nad morze, tylko spędziliśmy urlop na południu Polski. Trochę deszczu nie popsuło nam wakacji. Było trochę atrakcji dla nas (wystawa Beksińskiego), trochę dla dzieci (dla syna muzeum strażackie!). 
Nasze wakacyjne wspomnienia postanowiłam zamknąć w formie traveler's notebook. To niewielki album, w którym jest mnóstwo miejsca na zapiski. Wydrukowałam sobie karteczki na zapiski na zwykłej drukarce, co było o tyle łatwe, że w większości zdecydowałam się na konwencję biało-czarną. Takie inspiracje po prostu najbardziej mi się podobały.
Gdy tak sobie o tym myślę, to album skończyłam robić już chyba miesiąc temu, więc skoro w tym czasie pokazałam już kilka rzeczy, to chyba najlepszy dowód na to, że nie jest jeszcze tak źle przy trójce dzieci. Jeśli uda się je położyć do 21, jeśli tylko nie jestem zbyt zmęczona, pędzę do swoich albumów czy szycia.















piątek, 14 września 2018

Nowe tulipany z materiału

Kolejna porcja tulipanów do kolekcji - tym razem niebieskie i szare. Kropeczki rządzą



czwartek, 6 września 2018

Scrap z moją śmieszką

Uwielbiam wytrzeszcz oczu niemowlaka na widok pozytywki, zwłaszcza gdy ona jeszcze gra i się kręci. Musiałam to uchwycić, a do tego ten niezastąpiony, bezzębny śmiech. Kocham tą dziewczynę.


sobota, 1 września 2018

Poduszkowe nabytki

Jak się nabiera wprawy w szyciu to uszycie poszewki na poduszki zajmuje jakieś pół godzinki. Ostatnio uszyłam kilka nowych poszewek, ale ponieważ wydaje mi się ich szycie już bardzo proste, to wrzucam zbiorczo zdjęcia moich nowych nabytków. 
Materiał w autka jest efektem wizyty w sklepie z tkaninami z moim synek. Musieliśmy wyjść z czymś z zwozem strażackim :) W efekcie powstała nieplanowana poszewka na podusię.
Czarno-biała poszewka została uszyta do kompletu do pokoju dzieci. Była już tam jedna taka poduszka na fotelu i dorobiłam kolejną.
Materiał w kwiatki to z kolei moja miłość. Poszewkę wyszperałam w Yisku. Zmniejszyłam ją do rozmiaru poduszki, którą miałam, a z resztek będę chciała jeszcze coś zrobić. Ta poduszka wylądowała na naszej kanapie jako efekt inspiracji przywiezionych z agroturystyki, w której spędzaliśmy wakacje.






wtorek, 28 sierpnia 2018

Project Life Marzec

Muszę przyznać, że jestem praktycznie na bieżąco w moim Project Life, ale cały czas jeszcze przeglądam zrobione strony. Czasem dołożę jakiś napis. No ale w końcu trzeba, by coś opublikować na blogu. W marcu najważniejszym wydarzeniem były narodziny małego aniołka - Anielki, ale także świętowanie urodzin starszej córeczki. To już czwarte urodziny :)






niedziela, 19 sierpnia 2018

Materiałowe tulipany

Szycie mnie uspokaja (oczywiście kiedy wszystko wychodzi tak, jak chciałam), nic więc dziwnego, że gdy miałam wolny weekend wyjęłam maszynę do szycia. Od jakiegoś czasu chodziło za mną uszycie nowych tulipanów z materiału, bo filcowe już mi się trochę zniszczyły i pobrudziły. Niestety okazało się, że mam już niedużo zielonego materiału i udało się zrobić tylko trzy. Jak dokupię materiału, to pewnie będą kolejne.


 

sobota, 11 sierpnia 2018

Scrap Hello world

Oglądałam ostatnio z Różą album, który jej zrobiłam ze zdjęciami z pierwszego roku życia i widziałam, że jest jej miło, że jest taki album tylko o niej. Podobny album, ale oczywiście każdy inny, zrobiłam także dla Kostka, a teraz na bieżąco robię taki album dla Anieli. Chodzi o taką pamiątkę, którą będę mogły kiedyś zabrać ze sobą do domu, gdy dorosną (oczywiście o ile ich do tego czasu nie zniszczą...).
Album dla Anielki to powrót do dużego formatu 30cmx30cm. Tytułowa strona nawiązuje do strony Project Life typu "Hello world". Wybrałam pastelowe kolory z domieszką czarnego dla wprowadzenia kontrastu. No i żeby nie było tak słodko.