środa, 16 sierpnia 2017

Wakacje nad morzem - album

Ten album już kiedyś pokazywałam na blogu. Zrobiłam go z myślą o sklepie internetowym, ale nie został sprzedany. Ponieważ pasował tematycznie do zdjęć z wakacji, postanowiłam sama go wykorzystać. Pokazuję, żeby pokazać, że gotowy album bez zdjęć da się bardzo fajnie i bez żadnego problemu zapełnić później zdjęciami. Zaczęłam robić drugi wakacyjny album, ale ten jest szybciej gotowy :)




 


poniedziałek, 24 lipca 2017

DIJ: Przeróbka sukienki

Na pewno każda mama zmaga się z problemem niedopranych ciuszków dziecięcych. Plamy z marchewki, jagód czy pisaków często nie chcą się sprać. Szkoda jest wyrzucać ubranka, zwłaszcza te które dziecko miało na sobie zaledwie kilka razy. 
Pomyślałam, by w taki sam sposób jak przerobiłam ostatnio niebieską sukienkę dla córki, przerobić poplamioną sukienkę w wisienki. Analogicznie wycięłam kawałek sukienki wszyłam innym ateriał. Jestem bardzo zadowolona z efektu, bo sukienka jest przez dodanie czerwonej wstawki znacznie ciekawsza a na dodatek jest teraz dłuższa. Polecam ten sposób.




czwartek, 13 lipca 2017

Malowana torba na zakupy

Wygrzebałam ostatnio w domu bawełnianą torby na zakupy bez nadruków. Chciałam ozdobić je techniką decoupage, ale okazało się, że skończył mi się już klej do tkanin. Zamiast tego postanowiłam się pobawić w malowanie na tkaninie farbami. Jako stempelek posłużył mi drewniany tulipan.





sobota, 17 czerwca 2017

Recykling: sukienka dziewczęca

W nagłym przedwyjazdowym natchnieniu postanowiłam uszyć dla córki sukienkę. Przejrzałam swoje materiały, moje dawne koszulki i inspiracje na Pinterest. Zwykle największy problem stanowi ładne wykończenie góry sukienki, stąd spodobał mi się pomysł przycięcia dziecięcej koszulki czy topu i doszycie do tego dołu sukienki w innym kolorze. To świetny pomysł. Dzięki temu można naprawdę szybko uszyć coś fajnego i odświeżyć dziecięcą garderobę. Pomysł na pewno jeszcze wykorzystam, a tymczasem przy szukaniu odpowiedniej koszulki znalazłam sukienkę z podniszczoną aplikacją. Odcięłam nożyczkami środek sukienki i wszyłam w jej miejsce kawałek mojej starej koszulki. Teraz sukienka jest nawet ciekawsza i zrobiłam ją też trochę dłuższą.
Po powrocie z urlopu może jeszcze poeksperymentuję i wypróbuję jeszcze ten pierwszy pomysł.



czwartek, 8 czerwca 2017

Grzechotka królik

Ostatnio brakuje mi trochę motywacji do szycia. Zbliżające się spotkanie z koleżanką, która urodziła niedawno synka, zmotywowało mnie, by przeprosić się z maszyną do szycia. Miałam kilka pomysłów, ale najbardziej zauroczyły mnie pluszane grzechotki, na które kurs znalazłam na stronie Make It & Love It. Do wyboru jest myszka, kotek i królik. Królik ma najdłuższe uszy, więc pewnie najbardziej spodoba się niemowlęciu :) Do środka króliczka oprócz poduszkowego wypełnienia włożyłam małą grzechotkę, która mi została po jakiejś kociej wędce.




piątek, 26 maja 2017

Teatrzyk kukiełkowy do zrobienia w 5 minut

Wiosną pogoda jest w kratkę - raz słonecznie, a raz pochmurnie. Gdy pogoda nie zachęca o wychodzenia, trzeba zainteresować czymś dzieci, które jak zwykle rozpiera energia. Dla starszej córeczki zrobiłam teatrzyk. To zabawa w sam raz na deszczowy poranek. 
Do jego zrobienia wykorzystałam jedno z pudełek po dziecięcej zabawce. Fakt, że pudełko miało duży otwór z przodu od razu skojarzył mi się z teatrzykiem kukiełkowym. Rozkleiłam pudełko i skleiłam go ponownie, by z zewnątrz pozostały białe brzegi. Wycięłam dolny bok pudełka. Środek wykleiłam jednym ze scrapowych papierów. Wybrałam motyw z trawą, bo jest bardzo uniwersalny. Pudełko położyłam na brzegu stołu, by dało się wsunąć od dołu filcowe pacynki, które nabiłam na patyczki. 
Pięć minut pracy i można zaczynać przedstawienie.



piątek, 12 maja 2017

Vintage, bo dawno nie było

Kartka powstała z potrzeby podłubania czegoś, a nie z powodu konkretnej ślubnej okazji. Dawno nie robiłam niczego w stylu vintage. Znalazłam ładny papier i po chwili zakiełkowała w mojej głowie koncepcja takiej oto karteczki.


niedziela, 7 maja 2017

Metamorfoza pokoju dziecięcego - przeprowadzka młodszego dziecka

Dwa lata temu w weekend majowy urządzaliśmy naszej córce osobny pokój. W tym roku także wykorzystaliśmy te kilka dni wolnego, by odświeżyć pokój dziecięcy i przeprowadzić do niego młodszego synka. Postanowiliśmy zrobić tą zmianę jak najmniejszym kosztem. Mąż sam pomalował ściany. Wykorzystaliśmy też dotychczasowe meble i dekoracje. 
Co się zmieniło?
  •  wcześniej ściany były pomalowane na jasnozielony i jasnożółty, teraz zdecydowaliśmy się na żywszy - żółty kolor ścian, w pokoju jest jedno okno balkonowe, więc kolor miał dać więcej światła, poza tym było już trochę żółtych akcentów w poprzednim wystroju i nie chciałam wprowadzać kolejnego koloru
  • oczywiście przybyło łóżeczko synka, żeby było więcej miejsca na zabawę nie wymieniliśmy łóżka córce, planujemy potem wymienić dziecięce łóżeczka na łóżko piętrowe, uznaliśmy, że jeszcze na takie łóżko za wcześnie (starsza córka ma trzy lata)
  • pozbyliśmy się mało funkcjonalnej skrzyni, w jej miejsce ustawiliśmy regał na zabawki
  • ponieważ stolik był już trochę zniszczony (żałuję, że kupiłam z drewna sosnowego zamiast z płyty, robią się na nim wgłębienia od rysowania kredkami), okleiłam blat czarną tapetą do mebli
  • pomalowałam na biało dodatkową drewnianą ramkę, by powiesić obok siebie dwa obrazki, ostatecznie wykorzystałam obrazki, które już kiedyś drukowałam
  • kupiłam nowy kosz na zabawki w Ikei, bo pasował wzorem do poduszki i kosza, który sama kiedyś uszyłam.
Jestem zadowolona ze zmiany. Pokój jest teraz jasny i wesoły. Udało mi się upchać w nim prawie wszystkie zabawki dzieci, dzięki czemu dzieci chętniej bawią się w pokoju i mniej okupują salon.