środa, 12 grudnia 2018

Kartki świąteczne

Coraz mniej osób wysyła teraz do siebie kartki, bo przecież można wysłać smsa czy maila z życzeniami. Nie trzeba kupować kartki i iść na pocztę. Teraz jest tak łatwo, a i tak czasem tych życzeń nawet tym smsem nie piszemy. Bo nie ma czasu, bo się zapomniało, bo się nie chciało...

A tymczasem taka kartka jest namacalnym dowodem, że się komuś chciało, że się chciało kupić znaczki, a nawet ją własnoręcznie wykonać.

Fajnie jest chcieć.





P.S. Kartki już poleciały w świat, a tutaj sprawdzam zdjęcia i niektóre nie wyszły. Ale je sobie i tak je tu zostawiam, żeby w przyszłym roku nie zrobić takich samych ;)

sobota, 1 grudnia 2018

Kalendarze adwentowe

Już trzeci raz pod koniec listopada produkuję kalendarze adwentowe. Najpierw był jeden, a potem dwa. Za rok powinny być trzy, co mnie zdziebko przeraża, dlatego planuję zostawić sobie koperty z tego roku i wykorzystać je w następnym. Wtedy będzie do zrobienia tylko jeden :)
W tym roku też udało się kilka kopert z poprzedniego wykorzystać. Resztę kopert wycięłam z papieru pakowego i dużej koperty. Prawdę mówiąc ta część zajęła najwięcej czasu. Potem było ozdabianie. Już rok temu kupiłam sobie ładne cyferki do kalendarza. Poza tym wykorzystałam stemple, taśmy dekoracyjne i skrawki papierów. Wybrałam trzy główne kolory czyli biały, czarny i czerwony. Może nie jest to robione stricte pod dziecięce gusta, ale dla nich i tak najważniejszy jest cukierek w środku ;)
W tym roku zrealizowałam swój pomysł i dla Róży przygotowałam kolorowankę z szopką bożonarodzeniową, którą pocięłam na 24 kawałki. W każdej kopercie kalendarza jest jeden element, który potem naklejamy na osobną kartkę. 
Zastanawiałam się nad zadaniami, ale wiem, że nie codziennie mógłby być czas na jego realizację np. w dniu, w którym zaraz po przedszkolu Róża idzie na ściankę wspinaczkową. Może też zadanie nie pasować do dnia, bo np. nie będzie śniegu, więc budowanie bałwana odpada. Może w przyszłym roku wrócę do tematu.
Na ostatnią chwilę (czytaj 30 listopada po 23) zostawiłam sobie decyzję, w czym umieszczę koperty kalendarza. Wybór padł na pudełko po butach, które kawałkiem tektury podzieliłam na dwie części. Pudełko ozdobiłam bibułą, sznurkiem oraz ozdobnymi klamerkami. Jak na to, że wszystko to zajęło mi 10 minut, to wygląda bardzo fajnie. Poza tym takie pudełko łatwo odłożyć w bezpieczne miejsce  czyli z dala od dziecięcych rączek i brzuszków łasych na słodkości. 






niedziela, 4 listopada 2018

Project Life Kwiecień

Kupiłam sobie na ostatnim Art N'Craft w Krakowie trochę papierków do Project Life i już się nie mogę doczekać, by wywołać kolejne zdjęcia do albumu. Tymczasem mogę pokazać zaległe strony - z miesiąca kwietnia. Ups.


 




środa, 24 października 2018

Biały scrap. 3 miesiące

Tym razem dość monochromatycznie - dużo bieli, trochę czerni i szarości. Taka kolorystyka świetnie współgra z sesją Anieli zrobioną z okazji skończenia 3 miesięcy.



wtorek, 9 października 2018

Kolejna quiet book

Z książeczkami quiet book tak mam, że gdy skończę którąś szyć, to obiecuję sobie, nie robić kolejnej. A gdy jednak zdecyduję się zabrać za kolejną, to nie mogę się oderwać od maszyny do szycia. Takie książeczki są pracochłonne, ale też ich szycie daje mnóstwo satysfakcji i frajdy. 
Kolejna książeczka wzięła się z mojej ostatniej fascynacji metodą Montessori. Bazuje też na moich doświadczeniach i obserwacji jak ze swojej książeczki korzystają moje dzieci. Wiem, że nie bardzo się sprawdza liczydło, zwłaszcza że łatwo je zerwać. Widzę, że duża ilość guzików zniechęca. Dzieci wolą rzepy, bo łatwiej je rozpiąć. Podoba im się też chowanie rzeczy do skrytki.
Tą książeczkę robiłam z myślą o trochę mniejszych maluchach i strony są tak dobrane, żeby poradził sobie z nimi mój dwulatek. Nie ma nawiązania do cyfr, jest za to segregowanie patyczków według kolorów czy proste puzzle. 






środa, 19 września 2018

Wakacyjny traveler's notebook

Za kilka dni zacznie się kalendarzowa jesień, więc już najwyższy czas, by pokazać mój wakacyjny album. Słoneczna pogoda jak najbardziej sprzyja takim wspomnieniom, chociaż tak naprawdę jest cieplej niż podczas naszego lipcowego urlopu. W tym roku nie jechaliśmy nad morze, tylko spędziliśmy urlop na południu Polski. Trochę deszczu nie popsuło nam wakacji. Było trochę atrakcji dla nas (wystawa Beksińskiego), trochę dla dzieci (dla syna muzeum strażackie!). 
Nasze wakacyjne wspomnienia postanowiłam zamknąć w formie traveler's notebook. To niewielki album, w którym jest mnóstwo miejsca na zapiski. Wydrukowałam sobie karteczki na zapiski na zwykłej drukarce, co było o tyle łatwe, że w większości zdecydowałam się na konwencję biało-czarną. Takie inspiracje po prostu najbardziej mi się podobały.
Gdy tak sobie o tym myślę, to album skończyłam robić już chyba miesiąc temu, więc skoro w tym czasie pokazałam już kilka rzeczy, to chyba najlepszy dowód na to, że nie jest jeszcze tak źle przy trójce dzieci. Jeśli uda się je położyć do 21, jeśli tylko nie jestem zbyt zmęczona, pędzę do swoich albumów czy szycia.















piątek, 14 września 2018

Nowe tulipany z materiału

Kolejna porcja tulipanów do kolekcji - tym razem niebieskie i szare. Kropeczki rządzą



czwartek, 6 września 2018

Scrap z moją śmieszką

Uwielbiam wytrzeszcz oczu niemowlaka na widok pozytywki, zwłaszcza gdy ona jeszcze gra i się kręci. Musiałam to uchwycić, a do tego ten niezastąpiony, bezzębny śmiech. Kocham tą dziewczynę.