sobota, 11 sierpnia 2018

Scrap Hello world

Oglądałam ostatnio z Różą album, który jej zrobiłam ze zdjęciami z pierwszego roku życia i widziałam, że jest jej miło, że jest taki album tylko o niej. Podobny album, ale oczywiście każdy inny, zrobiłam także dla Kostka, a teraz na bieżąco robię taki album dla Anieli. Chodzi o taką pamiątkę, którą będę mogły kiedyś zabrać ze sobą do domu, gdy dorosną (oczywiście o ile ich do tego czasu nie zniszczą...).
Album dla Anielki to powrót do dużego formatu 30cmx30cm. Tytułowa strona nawiązuje do strony Project Life typu "Hello world". Wybrałam pastelowe kolory z domieszką czarnego dla wprowadzenia kontrastu. No i żeby nie było tak słodko.



piątek, 27 lipca 2018

Pastelowe LO

Wracam z przyjemnością do robienia dużych formatów. Kolejny scrap z moją najmłodszą córeczką (na zdjęciu niespełna miesięczną) jest utrzymany w pastelowych kolorach - zielonym, różowym, niebieskim i żółtym.



wtorek, 3 lipca 2018

Wianek z materiału z różami

Ostatnio rzadko zasiadam do maszyny do szycia. Tym razem motywująco zadziałał na mnie kurs, który kiedyś znalazłam, dotyczący szycia materiałowych wianków. Wygrzebałam pudło z materiałami i znalazłam materiał stosownej długości. Wybrałam wzór w różyczki, a wianek ozdobiłam dodatkowo różami z koronki.




poniedziałek, 18 czerwca 2018

Scrap wiosenny

Dla każdego z moich maluchów robiłam pamiątkowy album z pierwszego roku ich życia. Po Project Life dla Kostka postawiłam na tradycyjne scrapy w przypadku Anieli. Ostatnio mało scrapowałam, więc wracam do tego z przyjemnością, odkrywając na nowo stare papiery jak ten uroczy, kwiatowy wzór z Makowego Pola. Na pierwszy ogień idzie zdjęcie z 2 miesiąca życia Anieli.



poniedziałek, 4 czerwca 2018

Obrazek chmurki do pokoju dziecka

Wybierając kolorystykę pokoju moich dzieci postawiłam na czarno-białe dodatki. Będą pasować, nawet jeśli zmieni się kolor ścian czy pościeli.Poza tym dziecięce zabawki obfitują w taką ilość kolorów, że naprawdę to nie sprawia, że pokój jest smutny (zwłaszcza gdy ściany są pomalowane na dość intensywny żółty kolor). Do tej pory drukowałam obrazki, ale po tym gdy jeden z nich uległ zniszczeniu w zetknięciu z dziecięcymi paluszkami, pomyślałam o jakimś trwalszym rozwiązaniu. Mojemu mężowi zostało jeszcze sporo płócien, bo kiedyś sporo malował. Wybrałam takie w formacie A4 i  ozdobiłam go chmurką. Najpierw wycięłam chmurkę i kropelki ze zwykłej kartki, przykleiłam je taśmą i zrobiłam czarne tło. Potem poprawiłam chmurkę i kropelki białą farbą.                                                                                       



czwartek, 24 maja 2018

Project Life Luty

Kolejne karty z mojego Project Life. W lutym nie zrobiłam zbyt wielu zdjęć, ale zaliczyłam dwie ważne sesje - sesja na 2 urodziny synka oraz domowa sesja ciążowa. Lubię się czasem sama pobawić w fotografa i co pół roku pstrykam moim starszakom pamiątkowe fotki.




poniedziałek, 14 maja 2018

Kartka komunijna z kwiatami

Nadarzyła się w końcu okazja, by wykorzystać piękny papier z różowymi kwiatami. Zrobiłam kartkę z okazji I Komunii Świętej bratanicy mojego męża. Obrazek z dziewczynką zainspirował mnie do zrobienia tej kartki w stylu vintage. To chyba mój ulubiony styl, jeśli chodzi o robienie kartek. Można wykorzystać i kwiatki, i koronki, i postarzane ćwieki. Wszystko to, co lubię :)



wtorek, 8 maja 2018

DIJ: Karetka z kartonu

Po kartonowym wozie strażackim przyszedł czas na karetkę. Znów zamówiliśmy worek karmy dla kotów, więc w domu pojawił się odpowiedni karton. Tym razem postanowiłam działać szybko i już w tym samym dniu wieczorem pomalowałam pudło białą farbą, a po jej wyschnięciu domalowałam światła i krzyże. 
Byłam niezwykle dumna z siebie dopóki mój syn po przebudzeniu nie zapytał, gdzie są kółka. No właśnie. Zapomniałam o kołach i Kostek zabrał ołówek i próbował od razu je dorobić. Gdy wstała siostra, zaczęli razem w niej jeździć i pakować do niej tabuny kołder i poduszek, by pacjentowi było wygodnie. W efekcie już w pierwszym dniu użytkowania auto było już trochę pokiereszowane. Wóz strażacki trzymał się zaskakująco długo, bo kilka tygodni.