Konkursowa mapka zmobilizowała mnie do zrobienia dużego scrapa (a nawet namówiłam do wspólnej pracy moją siostrę, co też jest nie lada sukcesem). Zapomniałam jednak o terminie i nie zdążyłam wysłać zdjęcia do Art Piaskownicy. Trochę mam na głowie ostatnio. Fajnie było jednak dla odmiany zrobić format 30x30, co nie oznacza że pół mojego stołu zajmują materiały do albumu z wakacji. na niego też przyjdzie czas.
Albumik powstał na zamówienie z myślą o osobie, która sama trochę scrapuje. Stwierdziłam więc, że najważniejszy jest pomysł. I tu z pomocą przyszły same zdjęcia - zainspirowały mnie do stworzenia albumu o tym, jak mała dziewczynka zostaje zmieniona w motyla. Zapraszam do oglądania (tradycyjnie po kliknięciu obrazek się powiększa).
Nie miałam zbyt dobrego tła, mam nadzieję, że to nie przeszkodzi w oglądaniu.
Te pięknie rubbonsy są dowodem na to, że jak się trochę poszpera to w sklepach plastycznych można znaleźć fajne rzeczy. Papiery to mieszanka ILS, a baza pochodzi oczywiście od Gizmo.